NA CZASIE
    Musisz zainstalować Jetpack plugin i włączyć "Statystyki".

Kiedy za oceanem Blake Griffin kręci 180-stopniowe bloki, a D-Wade nieustannie ciągnie za sobą Heat do rundy playoffs my zajmiemy się przedmeczowymi rytuałami niektórych gwiazd ligi NBA.

Efektowne przywitania, czy scenki między graczami to nieodzowny aspekt każdego spotkania najlepszej ligi świata. To właśnie w ten sposób buduje się napięcie przed samym meczem i jednocześnie wysyła się do przeciwnika sygnał, że dzisiaj to Ty będziesz górą. Przyjrzyjcie się razem z nami tym najdziwniejszym rytuałom.

# Zróbmy sobie zdjęcie
Przed jednym ze spotkań Cleveland za pierwszej „kadencji” LeBrona w ekipie z Ohio James i jego koledzy z zespołu zaskoczyli fanów scenką, która zapadła w pamięci nie jednego fana koszykówki. Ciekawe, czy pamiątkowe zdjęcie King James zabrał także ze sobą do Miami… Właśnie, jak juz o LeBronie – widzieliście, że od kilku spotkań gra bez opaski na głowie? Chodzą także głosy, że LBJ ma indywidualne przywitanie (od ang. handshake) z każdym graczem Cavs z osobna.

Sam motyw zdjęć towarzyszy sportowcom niezależnie od dyscypliny. Nie tak dawno włoski piłkarz Francesco Totti po strzeleniu bramki w derbach Rzymu celebrował zdobycie bramki poprzez popularne selfie z cieszącymi się kibicami w tle. Sama cieszynka wywołała lawinę komentarzy w Internecie, a filmik możecie obejrzeć tutaj: http://goo.gl/GiE9zu

# Shaq gra w kręgle
Jeśli mówimy już o ekstremalnie dziwnych rytuałach to warto wspomnieć o Supermenie, który podczas przygody w Phoenix postanowił zagrać w kręgle z kolegami w szatni. Chłopakom chyba jednak zabrakło sprzętu i musieli ratować się innymi rozwiązaniami. Postać O’Neala była dla NBA czymś specjalnym, bo trudno znaleźć koszykarza o podobnym poczuciu humoru. Zobaczcie też, co wyprawiał przy okazji przedmeczowego show Meczu Gwiazd w 2009 roku http://goo.gl/vlGmMQ

# Grunt to wejść w spotkanie
Garnett to jeden z największych trash-talkerów ligi. Zobaczcie nasz artykuł o walkach, gdzie był jednym z bohaterów: http://goo.gl/Y3vzDl Przed każdym spotkaniem KG udaje się pod obręcz kosza uderzając w jego konstrukcję głową. Całe szczęście, że stojaki są zabezpieczone materacami… Kiedy cofniemy się do czasów, gdy Kevin reprezentował barwy Celtów możemy doszukać się kolejnego rytuału. Dokładnie godzinę przed meczem podopieczni Riversa jedli kanapkę z dżemem i masłem orzechowym. Dopiero po takiej porcji energii koszykarze byli gotowi do akcji.

# Historia spodenek
Jason Terry to już weteran ligi. Ma za sobą 15 lat gry na parkietach NBA zdobywając w 2011 roku mistrzostwo jako gracz Dallas. Przed każdym spotkaniem musi zjeść kurczaka, nie ważne w jakiej postaci. Terry posiada także oryginalne spodenki wszystkich klubów NBA. Wbrew pozorom nie kolekcjonuje ich, a ubiera parę przed snem zależnie od tego kogo podejmuje jego ekipa.

Sam Michael Jordan także miał rytuał związany z klubowymi spodenkami. Gwiazdor Chicago ubierał meczówki Północnej Karoliny pod dresy Bulls podczas każdej przedmeczowej rozgrzewki.

# Woskowe dłonie
Sportowcy muszą niezwykle dbać o ich narzędzia pracy (w przypadku koszykarzy są to przede wszystkim dłonie). Dla przykładu bejsbolista Moises Alou miał dość unikalny i nietypowy sposób na wzmocnienie skóry dłoni (oddawał mocz bezpośrednio na swoje ręce). Widocznie pomogło mu to w uzyskaniu 332 homerunów w czasie swojej całej kariery.

Wracając do basketu. Monta Ellis jest chyba wielkim fanem filmu „Dom woskowych ciał”. Koszykarz Dallas wierzy, że wosk czyni jego ręce jeszcze bardziej delikatnymi, a co za tym idzie będzie kończył spotkania na lepszej skuteczności. Coś w tym jest, bo obrońca rozgrywa ten sezon z przyzwoitymi 44% z gry, a w całej karierze nie zszedł poniżej 40%.

https://www.youtube.com/watch?v=ETIjVc-hdKM

# Rozgrzewka nigdy nie zaszkodzi
Carter podobnie, jak D-Wade lubi przed meczem dobrze zaznajomić się z koszem. Przed każdym spotkaniem podciągał się na siatce całując obręcz, aby uhonorować pamięć o babci. Inaczej jest w przypadku Wade’a, który hołd oddaje swojemu numerowi na plecach poprzez trzy podciągnięcia na obręczy. Teraz co raz rzadziej możemy oglądać Vince’a w swoim przedmeczowym rytuale.

# Czekając na kelnera
Kilka lat temu Steve Kerr – były gracz Chicago, obecny trener Golden State Warriors opowiedział ciekawą anegdotę na temat Chorwata Toniego Kukoca, z którym miał okazję grać jeszcze w barwach Bulls.

Podczas jednego z obiadów Kukoc zamówił w restauracji sałatkę, przystawkę, makaron, kurczaka, tiramisu, czerwone wino i espresso. Chorwat wyjaśnił potem: „W Europie jemy przed meczem dużo, pijemy na to trochę wina i espresso. Wracamy potem do hotelu, idziemy do toalety się załatwić i możemy grać.” Trzeba przyznać – niezwykle „oryginalny” sposób…

# Pozwólcie Rusellowi być Rusellem
Shane Battier jeszcze podczas gry w Duke przed praktycznie każdym spotkaniem miewał problemy żołądkowe. Jak się potem okazało przedłużył tylko rytuał należący do 11-krotnego mistrza NBA – Billa Russella.

„Zdarzało mu się wymiotować przed meczem albo i nawet w trakcie przerwy” mówił w wywiadzie kolejny z Hall Of Famerów Bostonu – John Havlicek „To był niesamowity dźwięk, prawie jak jego śmiech. To był pozytywny znak, że Bill jest gotów do gry. Stojąc przed szatnią mówiliśmy między sobą: „Dzisiejsza noc będzie udana”.” Z biografii Russella możemy wyczytać, że jeśli gracz nie czuł się źle przed spotkaniem to legendarny coach Celtics nie wypuszczał swoich zawodników na boisko.

1

# Ah te kobiety…
Rytuały przed rzutami wolnymi to już w NBA standard. Niektórzy kozłują określoną liczbę razy, drudzy (jak w przypadku Karla Malone’a) mówią coś do siebie, dodając sobie otuchy przed rzutem.

Jason Kidd – trener Milwaukee Bucks miał zwyczaj wysyłać buziaka swojej pięknej żonie Joumanie przed każdym kolejnym rzutem wolnym. Wszystko do czasu, kiedy koszykarz rozwiódł się po zagmatwanym procesie i cały czar prysł.

# Ray to maszyna
Allen podczas całej swojej przygody z NBA także miał rytuał przed każdym rozgrywanym spotkaniem. Zaczynał od 1,5-godzinnej drzemki, po niej jadł ryż z kurczakiem żeby godzinę później ogolić dokładnie głowę i wejść na parkiet. Sama rozgrzewka koszykarza zaczynała się już trzy godziny przed meczem.

Jak myślicie, jeśli zjadłby wołowinę z ryżem to coś by to zmieniło? W statystykach pewnie nie, ale dla takiego człowieka, jak Allen każda zmiana harmonogramu może znacząco namieszać mu w głowie…

Przeczytałeś artykuł

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany