NA CZASIE
    Musisz zainstalować Jetpack plugin i włączyć "Statystyki".

Mimo, że został wybrany z trzecim pickiem w drafcie z roku 1984 (z numerem pierwszym Houston wybrało wtedy Olajuwona) Jordan nie spodziewał się tego, że zostanie najlepszym graczem w historii koszykówki. Sześć mistrzostw, pięć statuetek MVP, czternaście występów w Meczu Gwiazd – mówi to samo za siebie.

Podczas każdego spotkania MJ nosił pod treningowymi dresami Bulls spodenki swojej ukochanej uczelni z Północnej Karoliny. 26 października 2014 roku minęło okrągłe 30 lat odkąd wielki Michael pojawił się na parkietach NBA. Oto kilka faktów na temat Króla Chicago.

#1 Zatrucie podczas Finałów ’97
W roku 1997 Jordan ledwo słał się na nogach po boisku, co przeraziło fanów Chicago Bulls, bo zwycięstwo w finałach playoffs było zagrożone. Do dziś krążą plotki o tym, że gwiazdor ekipy ze stanu Illinois został otruty przed spotkaniem, co wywołało takie, a nie inne skutki. W rezultacie złe samopoczucie nie przeszkodziło Michaelowi w zdobyciu 38 punktów, które były na wagę złota w spotkaniu przeciwko Utah Jazz i Byki wygrały mecz 90-88, a sam pojedynek został określony mianem „Flu Game” od angielskiego „grypa”.

Untitled-1

Tim Grover – prywatny trener Jordana był w noc przed spotkaniem z graczem i odpowiedział całą sytuację:

„To w 100% było zatrucie. (…) Michael był bardzo głodny, ale obsługa hotelowa była już zamknięta, więc zdecydowaliśmy się zamówić pizzę. Dostarczyło nam ją pięciu mężczyzn. Powiedziałem wtedy „Mam, co do tego złe przeczucia”. Michael był jedynym, który jadł tę pizzę. Nikt inny jej nie ruszył. Rano znalazłem go w pokoju hotelowym z podkulonymi nogami i bólem brzucha. To było zatrucie, nie grypa.”

#2 Wystąpił w kreskówce z Wayne’m Gretzkym i Bo Jacksonem
„ProStars” przez dwa sezony leciało w amerykańskiej telewizji w latach ’90, a sama historia opowiadała o trzech gwiazdach sportu spędzających czas na treningach i ratujących świat przed zagładą. Jordan występował jako lider grupy, odpowiedzialny za kombinowanie. Kilka epizodów zachowało się na YouTube [link].

#3 Skąd ten język?
W sieci krąży wiele zdjęć, na których Jordan szybuje w powietrzu pakując piłkę do siatki z wyciągniętym językiem. Koszykarz nie chciał przez to irytować przeciwnika, ale oddać hołd swojemu ojcu, który podczas prac domowych robił to właśnie z wyciągniętym językiem. „Z tego, co pamiętam mam to po dziadku. To on wytykał język kiedy reperował swoje auto, czy naprawiał coś w domu. Wtedy lepiej się koncentruję” – mówił nieżyjący już ojciec Michaela

2

#4 Pierwsze wynagrodzenie, jako zawodnik Wizards przeznaczył na rodziny ofiar, które zginęły podczas katastrofy 9/11
Po pierwszym roku występów w stolicy Stanów Zjednoczonych Michael Jordan wpłacił na konto fundacji rodzin ofiar poległych w katastrofie World Trade Center okrągły milion dolarów. „To mój sposób na pomoc w potrzebie ludziom, którzy przechodzą przez te trudne chwile.” – mówił w wywiadzie

W kolejnym sezonie Michael przewodził w zespole jeśli chodzi o punkty, asysty oraz przechwyty.

#5 Koszulka Jordana została skradziona, więc musiał wystąpić w zastępczej z numerem 12
Podczas walentynek w roku ’90 w dalszym ciągu nieznany złodziej ukradł z szatni meczówkę Michaela godzinę przed samym spotkaniem. Sam gwiazdor był zmuszony do występu w trykocie bez swojego nazwiska z numerem 12. Jakby tego było mało koszulka była w rozmiarze o jeden mniejszym od tego, który zwykle nosił MJ.

Jordan dunks as #12 when his jersey is stolen

„Takie coś jeszcze nigdy mnie nie spotkało. To trochę irytujące, bo każdy z nas lubi porządkować swoje rzeczy i wkurza się, kiedy coś mu ginie.”

Mimo wygranej Orlando po dogrywce za mała meczówka nie przeszkodziła Jordanowi w zdobyciu 49 punktów.

#6 Dorastając koledzy nazywali go „Magic Jordan” – ksywką zainspirowaną Johnsonem
W rozmowie z magazynem Playboy w roku 1992 Michael Jordan opowiedział szczegóły na temat swojego idola z młodszych lat:

3

„Lubiłem go, kiedy występowałem jeszcze w szkole średniej. Wtedy zaczęli nazywać mnie „Magic Jordan”  [od ang. magiczny Jordan]. Mój pierwszy samochód miał tablice rejestracyjne z tym pseudonimem. (…) Podczas trzeciego roku w NBA Magic zaprosił mnie do występu w meczu charytatywnym. W szatni ironizowaliśmy trochę, polubiłem go.”

#7 Najlepszym przyjacielem Michaela był kierowca limuzyny, która odebrała go z lotniska po przyjeździe do Chicago
Po lądowaniu na lotnisku O’Hare’a w roku 1984 Chicago Bulls było zobowiązane do wysłania kogoś po Jordana. Kierowca George Koehler zdecydował się pomóc. Koehler był podobnie jak Michael młodym człowiekiem, co pozwoliło im nawiązać wspólny język.

„Byłem podekscytowany, bo wiedziałem kim jest i pomyślałem „Cholera, to Larry Jordan.” Grałem przez cztery lata z gościem o takim nazwisku, więc zostało mi ono w pamięci. Kiedy zobaczyłem Michaela powiedziałem: „O, Larry Jordan.” Larry to brat Michaela, więc podczas podróży rozmawiali o czasach szkolnych szofera.

#8 Miami Heat zastrzegło numer 23 w hołdzie Jordanowi
Pierwszym numerem zastrzeżonym w Miami Heat był właśnie ten, z którym Michael występował na plecach. Ceremonia odbyła się 11 kwietnia 2003 przed spotkaniem przeciwko Wizards i Heat.

„Nikt w naszej drużynie nie będzie już nigdy nosił koszulki z numerem 23. Jesteś najlepszy.” – mówił wtedy do Jordana Pat Riley

#9 Ulubionym wsadem jest ten nad Patrickiem Ewingiem
W filmiku promocyjnym gry NBA 2k14 Jordan ujawnił jego ulubiony wsad w historii występów na parkietach najlepszej ligi świata. Wybrał ten z roku 1991 ze spotkania przeciwko Knicks.

„Najbardziej zapamiętałem wsad nad Patrickiem Ewingiem. Do dziś sobie go przypominam. Patrick i ja zawsze byliśmy wielkimi przyjaciółmi.” Michael zapewnia też, że nigdy nie da zapomnieć Ewingowi o tym wsadzie. „Za kaźdym razem, kiedy widzę Patricka to przypominam sobie ten dunk.”

#10 MJ chciał, aby reprezentował go Adidas
Ale marka miała wtedy problemy, więc nie zaproponowała kontraktu przyszłej legendzie koszykówki. Ludzie siedzący teraz w firmie z pod trzech pasków na pewno plują sobie w brodę. Nike wykorzystało moment i zaproponowało graczowi najbardziej lukratywną ofertę w historii. NBA chciało zakazać AJ1, ale marka płaciła lidze po 5 tysięcy za każde spotkanie Jordana, a same buty odniosły wielki sukces i są popularne do dziś.

#11 Miliarder
W ostatnim zestawieniu magazynu Forbes to właśnie Jordan zamyka listę miliarderów i jednocześnie właścicieli klubów NBA z dorobkiem okrągłego 1,000,000,000 dolarów. Była legenda Bulls 17 lutego obchodziła swoje 52. urodziny i posiada 89,5% udziałów akcji w klubie Charlotte Hornets o wartości 416 mln dolarów.

4

Warto do tego dodać niemałe sumy, które emerytowany gracz dostaje od marki Jordan brand. Chyba warto zostać gwiazdą NBA, co?

przeczytales

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany