NA CZASIE
    Musisz zainstalować Jetpack plugin i włączyć "Statystyki".

Weekend gwiazd NBA to nie tylko wydarzenie sportowe, lecz przede wszystkim medialne. Co roku wybierane jest miasto, które ugości najlepszych koszykarzy świata oraz ich fanów, którzy wypełniają hale po same brzegi. W samej historii All-Star Weekend mieliśmy do czynienia z wieloma spektakularnymi zagraniami, pojedynkami gwiazd na parkiecie (nie tylko podczas samego meczu), czy występami, które przeszły do historii koszykówki. Cała otoczka tego wydarzenia sprawia, że mówi się o nim już wiele miesięcy przed, zgadując kto zagości w konkursie wsadów, jakie będą pierwsze piątki Meczu Gwiazd albo jakiego koloru buty założy LeBron James… Ameryka zawsze była liderem jeśli chodzi o tego typu imprezy sportowe. Nie tylko ASW to wielkie widowisko, które oglądają ludzie z całego świata. Warto również wspomnieć o Super Bowl, czy World Series przy okazji MLB. Wszystkie te imprezy kreują nowych sportowych bohaterów, być może dlatego są tak ważne dla każdej organizacji z osobna.

Trochę historii…
Wszystko będzie się działo w Nowym Jorku, gdzie ostatnio gwiazdy spotykały się w roku 1998. To właśnie wtedy Michael Jordan rozegrał swój ostatni Mecz Gwiazd przed odejściem po razu drugi na swoją koszykarską emeryturę odbierając po meczu trzecią w swoim dorobku statuetkę All-Star MVP. Oprócz samego Jordana na parkiecie mieliśmy przyjemność oglądać takie sławy jak m.in. Tim Hardaway, David Robinson Shaq O’Neal, czy 19-letni Kobe Bryant który został wtedy najmłodszym debiutantem ASG rzucając 18 punktów dla przegranej drużyny z zachodu zaliczając świetne spotkanie. Kolejnym debiutantem został wtedy jeszcze pierwszoroczniak, teraz 5-krotny mistrz NBA – Tim Duncan. Pewnie oglądając Jordana odbierającego statuetkę za najlepszego gracza spotkania nie spodziewał się tego, że zaledwie dwa lata później sam na taką zasłuży. Weekend Gwiazd z ’98 zostanie także zapamiętany jako ten, który został zorganizowany bez konkursu wsadów. Dopiero w roku 2000 po dwóch latach przerwy fani w halach i przed telewizorami mogli rozkoszować się tym widowiskiem. Tyle o historii, przejdźmy zatem do tego, co będzie działo się w trzeci weekend lutego w hali Barclays Center na Brooklynie.

https://www.youtube.com/watch?v=CcVqfBFv1oY&x-yt-ts=1421914688&x-yt-cl=84503534

Kilka dni temu poznaliśmy pierwsze piątki, które pojawią się na parkiecie 15 lutego. Samo ogłoszenie graczy to wielkie wydarzenie, bo z reguły oddaje to, co dzieje się aktualnie z formą zawodników. W końcu jeśli jesteś w pierwszej piątce Meczu Gwiazd musiałeś jakoś na to zasłużyć. W dalszej części artykułu postaram się przybliżyć niektóre sylwetki graczy, którzy wystąpią w tegorocznym niedzielnym widowisku.

eastWschód
Pierwszą niespodzianką w ekipie wschodu lecz w pełni zasłużoną jest Pau Gasol, który swój ostatni występ w ASG zanotował w 2011 roku przy okazji Weekendu Gwiazd w „rodzinnym” jeszcze wtedy dla niego Los Angeles. Hiszpan od lipca reprezentuje barwy Chicago i gra tam tak, jak za czasów 2009-10, kiedy z Bryantem sięgał po dwa mistrzowskie tytuły. W styczniu, czyli nie tak dawno skrzydłowy z Barcelony zanotował career-high w zdobytych punktach zaliczając 46 oczek w starciu z Milwaukee Bucks, do tego dorzućmy 11.4 zbiórek na mecz i mamy kolejny rekord. Oglądajcie mecze Chicago bardzo uważnie, bo być może mamy do czynienia z jednym z najlepszych sezonów tego gracza. Dodatkowym smaczkiem tegorocznej edycji Meczu Gwiazd będzie fakt, że Pau będzie musiał stanąć przeciwko swojemu młodszemu bratu, bo gracz Memphis także znalazł się w wyjściowym składzie drużyny z zachodu.

Swojego pierwszego występu wreszcie doczekał się chyba najbardziej niedoceniony rozgrywający NBA – Kyle Lorwy. Reprezentujący barwy stolicy Kanady Amerykanin zalicza właśnie swój najlepszy sezon w karierze ze średnią na poziomie prawie 20 punktów i 7 asyst na mecz. W pełni zasłużenie pojawi się na parkiecie Barclays Center od pierwszych minut. 7 listopada pochodzący z Filadelfii gracz ustanowił rekord Toronto Raptors w liczbie zdobytych triple-double. Grając przeciwko drużynie z Waszyngtonu zanotował 13 punktów, 10 asyst i 11 zbiórek. To już szósta potrójna zdobycz Kyle’a, trzecia jako gracza Raptors. Niecały miesiąc później ustanowił swój osobisty rekord w zdobywanych oczkach zaliczając 39 punktów przy skuteczności 13/22 z gry. Chcecie więcej? Proszę, 5 stycznia NBA oficjalnie ogłosiła koszykarza najlepszym zawodnikiem miesiąca konferencji wschodniej – takim osiągnięciem mógł się tylko pochwalić Chris Bosh, który w Toronto spędził siedem sezonów. Mam nadzieję, że to będzie pozytywny debiut gracza Toronto Raptors, który zawdzięcza swój występ także Drake’owi. Kanadyjski raper za pośrednictwem mediów stale zapraszał swoich fanów do udziału w głosowaniu i wybieraniu właśnie jego ulubieńca do pierwszej piątki.

Oprócz tej dwójki w ekipie ze wschodu pojawią się oczywiście: LeBron James (Cleveland Cavaliers), Carmelo Anthony (New York Knicks) oraz John Wall (Washington Wizards). Zaskakuje brak Dwayne’a Wade’a, którego najprawdopodobniej w nie zobaczymy czy zeszłorocznego All-Star MVP – Kyrie’go Irvinga ale zapewne znajdą się na ławce rezerwowych dostając szansę w kolejnych minutach.

westZachód
Teraz czas na zachód. Jak już wspominałem wcześniej do występu w pierwszej piątce został wybrany drugi, młodszy z braci GasolówMarc. Reprezentujący barwy Memphis Grizzlies podkoszowy ma już w swoim dorobku występ w Meczu Gwiazd z 2012 roku rozgrywanego w Orlando zaliczając tamtejszej nocy 4 punkty i 3 zbiórki. W zeszłym sezonie Gasol zdobył statuetkę defensywnego gracza roku, a niedługo po rozpoczęciu tegorocznego zdążył ustanowić swój career-high rzucając 32 punkty przeciwko Timberwolves i wyrównując go kilkanaście dni później w starciu z Bostonem.  Hiszpan zalicza średnie na poziomie 19 punktów, 8 zbiórek i prawie 2 bloków na mecz. Bardzo solidny gracz w składzie ekipy z zachodu.

Debiut zaliczy także „The Unibrow”, czyli Anthony Davis. Koszykarz drużyny z Nowego Orleanu prosperuje do bycia jednym z najlepszych podkoszowych ligi i jest jednym z przykładów szybkiego i dobrze ukierunkowanego rozwoju wśród draftowych „jedynek”. Po zdobyciu złotego medalu z reprezentacją USA rozwinął skrzydła w tegorocznym sezonie notując statystyki na poziomie 24 punktów, 10 zbiórek oraz prawie 3 bloków na mecz, co jest najlepszym aktualnie wynikiem wśród blokujących NBA.

Reszta graczy z zachodu to oczywiście wybrany po raz 17 Kobe Bryant (Los Angeles Lakers), mający niesamowity sezon Stephen Curry (Golden State Warriors), który zebrał w głosowaniu najwięcej, bo aż 1 513 324 głosy wyprzedzając LeBrona oraz wybuchowy Blake Griffin (Los Angeles Clippers).

Rising-Stars Challenge i jego nowa formuła
W piątkową noc pierwszoroczniaki i Sophomores zmierzą się z resztą świata, czyli zawodnikami z NBA reprezentującymi inne kraje. Jest to nowa formuła tego wydarzenia, bo wcześniej mieliśmy do czynienia z draftowym wyborem graczy przez Shaqa O’Neala i Kennyego Smitha w studiu NBA Game Time.

Na parkiecie w drużynie reszty świata zobaczymy: Dante Exuma, Dennisa Schrödera, Andrewa Wigginsa (Wolves); Giannisa Antetokounmpo (Bucks), Nikolę Mirotica (Chicago), Bojana Bogdanovica; Stevena Adamsa, Gorgui Dienga, Rudy’ego Goberta, czy Jusufa Nurkica.

Barwy USA będą reprezentowali: Michael Carter-Williams (76ers), Tim Hardaway Jr (Knicks), Elfrid Payton, Marcus Smart; K.J. McDaniels, Victor Oladipo (Orlando); Nerlens Noel (76ers), Mason Plumlee.

Marcin Gortat
Polish hammer był bardzo bliski dostania się do pierwszej piątki. Podziękował na Facebooku wszystkim fanom za głosowanie, bo Polakowi udało się wyprzedzić samego Kevina Duranta, który kilka dni temu trochę ośmieszył naszego rodaka. Przez ostatnie kilka dni w kraju panowała istna Gortato-mania związana właśnie z wyborem Marcina do Meczu Gwiazd. Jeszcze nie wszystko stracone, bo środkowy Wizards może być wybrany do rezerw. To na pewno byłoby spełnienie marzeń dla Gortata, który w swojej drużynie z meczu na mecz odgrywa co raz ważniejszą rolę.

Podsumowując, myślę że każdy fan koszykówki oraz samego NBA zarezerwował sobie już w kalendarzu noc z 15 na 16 lutego, a jeśli nie to powinien to zrobić. Jak myślicie, tegoroczny All Star Weekend będzie tak samo emocjonujący, jak ten z 1998?

Teraz w Basketmanii możesz otrzymać -12% rabatu na cały asortyment. Wystarczy, że do zamówienia dołączysz kod: „blog-12”! Skorzystaj z niego już teraz.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany