NA CZASIE
    Musisz zainstalować Jetpack plugin i włączyć "Statystyki".

Kibice San Antonio Spurs na pewno zapamiętają datę 11 lipca 2016 roku. To właśnie tego dnia Tim Duncan – legenda zespołu ogłosił przez organizację Ostróg, że zamierza zakończyć swoją koszykarską karierę. Ostatni mecz w Playoffs, który zagrał zakończył na skuteczności 7/14 z gry i 5/6 z linii rzutów wolnych, a Spurs przegrali z Oklahomą żegnając się tym samym z sezonem 2015/16.

Tim nigdy nie miał wielkiego pożegnania, jak w przypadku Kobe’ego, ani żadnych nowych YouTube’owych kompilacji filmowych ukazujących jego nadzwyczajne umiejętności pod koszem. Wszyscy jednak zdają sobie chyba sprawę jakiego kalibru gracza straciła najlepsza liga świata. Jedno jest pewne – Tim Duncan uczynił San Antonio lepszym zespołem niż zastał go wchodząc do NBA z pierwszym pickiem draftu w roku 1997.

Wracając do porównań – wiele czynników łączy Bryanta z Duncanem. Pięć pierścieni mistrzowskich, oboje zakończyli kariery w tym samym czasie i poświęcili się wyłącznie dla jednego zespołu. Trudno ujrzeć fenomen Tima w porównaniu z kosmicznym kontraktem, który podczas ostatniego sezonu otrzymał Black Mamba, kiedy zespół Lakers zyskał miano zatapiającej się łodzi podwodnej. Mimo wszystko Kobe to Kobe, a Duncan to Duncan. Oboje bez wątpienia dołączą niedługo do tych, którzy dla koszykówki znaczyli coś więcej niż efektowny styl gry, czy huczne życie prywatne. Mowa tutaj oczywiście o Basketball Hall Of Fame.

The Big Fundamental wygrał 71% spotkań, w których zagrał. Uczestniczył w rozgrywkach post-season każdego roku. Zdobywał mistrzostwa w odstępie mniejszym niż sześć lat, a jego kariera obejmowała prawie trzy dekady koszykarskie. Można powiedzieć, że Timmy przeżył trzy koszykarskie generacje i w dalszym ciągu był w stanie dominować na parkiecie. Zakończył karierę na szóstym miejscu w blokach, siódmym w zbiórkach i jest 14 graczem z dorobkiem największej liczby punktów. Podsumowanie niżej:

DUNCAN

Najważniejszą rzeczą, która definiuje legendę Spurs był fakt, że nigdy się nie cofał. Nawet, jeśli na siłę chcielibyście przypiąć mu plakietkę „throwback” ta po prostu do niego nie pasuje. Duncan nie rzucał największej liczby bank-shotów dlatego, że były old-schoolowe tylko dlatego, że w tym momencie był to odpowiedni rzut do wykonania (na 1924 próby trafił 1163 takich rzutów). Możecie uznawać Tima za starca i nudziarza, ale ten gość miał wszystko to, co mają dzisiejsze „gwiazdy” NBA.

Maksymalny kontrakt (zarobił prawie 240 milionów dolarów przez 19 lat gry), obuwie sygnowane własnym nazwiskiem, występował w reklamach, nosił tatuaże i jeździł customowymi autami. Ba! Ma nawet swój warsztat, gdzie możesz odpicować sobie brykę! Timmy grał nawet w gry na konsoli. Jednak nie pozwolił, by te wszystkie rzeczy wzięły górę nad koszykówką. To ona była jego priorytetem aż po dzień, gdy ogłosił swoją sportową emeryturę. Ta wielka miłość do gry zdaje się być powodem, dla którego przytulał piłkę przed każdym rozpoczęciem spotkania.

Jak zapamiętamy Duncana? Jako gracza z koszykarskiej elity, gościa bez smaku jeśli chodzi o ciuchy, ale przede wszystkim jako fantastycznego kumpla z drużyny. Zawsze dbał o to aby ci, którzy otaczali go w zespole mieli dość miejsca, aby rozwijać się wzajemnie, a jeśli oni go potrzebowali zawsze był do ich dyspozycji. Przez 19 lat trzymał głowę nisko i pracował ciężko dając przykład innym, jak być profesjonalistą na parkiecie.

Jak najważniejsze osobistości NBA zareagowały na odejście Tima?

Timmy D, wiesz co do Ciebie czuje i jak dziękuję Ci za wszystko, co zrobiłeś dla mnie i dla całej NBA. Dziękuję za wspaniałą karierę! #NajlepszyPFwhistorii #Legenda – LeBron James

Mimo, że wiedziałem co się zbliża dalej jestem poruszony tą wiadomością. To był zaszczyt grać u Twojego boku przez 14 sezonów! #DziękujęCiTD – Manu Ginobili

„Miałem okazję grać z nim przez rok w San Antonio. Zawsze kopałem go w tyłek, bo miał ze sobą ten mały telewizorek i konsolę w samolocie. Rywalizował na każdej płaszczyźnie. Był mądrym facetem i dobrą duszą. Na pewno będzie go brakowało” – Nick Van Exel, asystent w Memphis Grizzlies

Steve Kerr nie nazywałby Duncana najlepszym silnym skrzydłowym w dziejach tylko dlatego, że według niego Tim to center. „Myślę, że to center. Jedynym powodem, dla którego ogłoszono go silnym skrzydłowym był fakt, że zaczynał grać u boku Davida Robinsona. Kiedy jednak ten odszedł Timmy został sam pod koszem. To na pewno jeden z dziesięciu najlepszych w historii.”

„Pamiętam, jak pierwszego roku moja Europejska fryzura nie była za ciekawa. Siedzieliśmy wtedy z Timmy’m, który dał mi pięć wejściówek do Sport Clips (fryzjer męski). Powiedział: „Beno, upewnij się, że masz dobrą fryzurę”. Uśmiałem się wtedy. Razem z Michaelem Finley’em dali mi ksywkę. Brzmiała One B. Czyli moje imię od tyłu. Powiedziałem im wtedy, że powinno brzmieć Oneb. Ale Tim odpowiedział: „Nie, nie. W stanach musi być One B.” I tak już zostało. Świetne wspomnienia. Gdyby nie było go w zespole nie miałbym swoich dwóch pierścieni mistrzowskich. Za to jestem mu wdzięczny do końca życia.” – Beno Udrich

„To jeden z najlepszych w historii, bez wątpienia. Poznałem go trochę dzięki Tony’emu Parkerowi. [Tim] Jest świetnym gościem także poza boiskiem. Nigdy nie starał się robić za wiele, aby doceniono jego markę. Po prostu świetnie grał w koszykówkę.” – Rudy Gobert, Utah Jazz

duncan rabat

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany