NA CZASIE
    Musisz zainstalować Jetpack plugin i włączyć "Statystyki".

1 czerwca zakończyła się walka o trzecie miejsce w rozgrywkach Tauron Basket Ligi pomiędzy Energą Czarnymi Słupsk a Anwilem Włocławek. Słupszczanie wygrali tę rywalizację 2-0.

Pierwszy mecz nie należał do łatwych dla obu drużyn, co podkreślił jeden z najbardziej rozpoznawalnych zawodników Energi Czarnych:

„We Włocławku zawsze ciężko się gra. Trener powiedział nam, że mamy szansę wygrać, jeśli wynik tego meczu będzie niski. Nie chcieliśmy pozwolić rywalom na to, aby publiczność ciągnęła ich do góry. Wygraliśmy pierwszy mecz, ale mamy jeszcze więcej pracy do wykonania” – powiedział Jerel Blassingame

Energa

Andrzej Romański / PLK.pl

Ostatecznie spotkanie skończyło się wynikiem 59:54. Drugi mecz odbył się w Gryfii, słynnej hali w Slupsku, w której – jak każdy wie – pokonać gospodarzy jest bardzo ciężko. I tak też było tym razem. Czarni z pomocą swojego szóstego zawodnika – kibiców – wygrali drugie spotkanie z wynikiem 78:62, zdobywając brązowy medal Tauron Basket Ligi.

Na wyróżnienie w zespole zwycięzców zasługują: Folarin Campbell – najlepszy strzelec spotkania (15 punktów), Demonte Harper (13 punktów) i niezawodny Jerel Blassingame, który swoją charyzmą potrafi pobudzić całą drużynę.

W obydwu starciach bardzo dobrą grą w zespole Anwilu Włocławek popisał się David Jelinek, jednak nawet on nie był w stanie zatrzymać rozpędzonych Czernych Panter.

Droga Energi Czarnych do trzeciego miejsca TBL
W sezonie zasadniczym zespół dowodzony przez Donaldas Kairysa zajął 5. miejsce w tabeli. W ćwierćfinale zmierzył się z Polskim Cukrem Toruń, ostatecznie awansując do półfinału z bilansem 3:1. Tam przeciwnikiem był Stelmet BC Zielona Góra, obecny mistrz Polski, któremu słupszczanie nie byli w stanie podołać, przegrywając 3:0. Miejsce w finale wywalczyła ekipa z Zielonej Góry, a Energa Czarni dostała swoją szansę, aby powalczyć o ostatnie miejsce na podium.

W historii słupskiego klubu jest to czwarty brązowy medal w polskiej ekstraklasie i drugi z rzędu.

Tekst: Dominika Kuchta

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany