NA CZASIE
    Musisz zainstalować Jetpack plugin i włączyć "Statystyki".

W koszykówce możemy wyróżnić kilka czynników, na które zwracają uwagę trenerzy szukając graczy do swojego rostera. Oprócz skuteczności i pełnego zaangażowania w obronie liczy się także koszykarskie IQ, które pozwoli Ci na chłodno analizować aktualną sytuację na parkiecie i przejąć inicjatywę w idealnym do tego momencie.

Warto jednak pamiętać, że jeśli potrafisz dobrze zarządzać swoimi kolegami na boisku nie daje to pewności, że zdasz perfekcyjnie test na iloraz inteligencji, bo koszykarskie IQ wywodzi się głównie z instynktów i decyzji, które prowadzą w rezultacie do zwycięstwa. Bo o to w tym chodzi, prawda?

Przez wszystkie lata w NBA przewijało się mnóstwo graczy z wysokim IQ, których myśli wychodziły daleko poza koszykówkę. Dla przykładu Bill Walton lubił sobie czasami porozmawiać w szatni o filizofii i teologii. Wśród tych, którzy wyróżniali się intelektualnie warto także wspomnieć nazwiska Abdul-Jabbar, czy Bill Bradley. Ich osobowości były niesłychanie złożone, a sama koszykówka była po prostu ich pracą i pasją.

39#10 Rajon Rondo

Frustrat, ale jeśli pasuje do układanki potrafi zdziałać cuda. Same zagrania Rondo na przestrzeni jego całej kariery stawiają go wśród najlepszych w tym fachu. Współpraca z trenerem Riversem w Bostonie to dotychczas najlepszy okres rozgrywającego. Przenosiny do Dallas bez wątpienia były najgorszą decyzją w jego życiu.

Rajon wkurzył już nie jednego szkoleniowca. Zaczął od byłego trenera Kentucky Tubby’ego Smitha, który kiedyś powiedział o swoim podopiecznym: „To trochę tak, jak byłbyś w szkolnej klasie z trzydziestoma dzieciakami. Wszyscy uczą się na innym poziomie, a gdy znajdziesz kogoś, kto się wyróżnia trzeba znaleźć mu inne zajęcie. Jednak Rajon to wyjątek, musisz być naprawdę kreatywnym i cierpliwym, podobnie jak nauczyciel w szkole…”

Drugim, który nie poradził sobie z 30-latkiem był Rick Carlisle. Jego relacja z Rondo już od początku była napięta, co szkodziło zespołowi Dallas, a także wizerunkowi samej organizacji. „Myślę, że ten trade był niepotrzebny. Jeśli jednak już do niego doszło robiłem wszystko, co w mojej mocy aby wyciągnąć z Rajona jeszcze więcej na boisku. Jest bardzo utalentowany i nauczyłem się we współpracy z nim czegoś nowego. Miał w tym roku dobry sezon, co nie jest żadnym zaskoczeniem.” – komentował po sezonie współpracę trener Dallas.

W sezonie, gdy występował w Mavericks Rondo notował średnie na poziomie 9.3 punktów, 6.5 asyst i 4.5 zbiórek. Dla porównania w drugim sezonie dla Sacramento jego statystyki poszły w górę – 11.9 punktów, 11.7 asyst i 6 zbiórek na mecz.

40#9 Gordon Hayward

Skrzydłowy Utah to przykład świetnie rozwijającego się gracza oraz bardzo inteligentnego podejścia do spotkań, które rozgrywa. Po przyjściu do NBA zyskał status wschodzącej gwiazdy z reputacją, która przyczyniła się do jego wartości w zespole Jazz.

Inteligencja Haywarda wychodzi poza obszary hali. Udowodnił to wcześniej na Uniwersytecie Butlera, gdzie skończył inżynierię. 9 pick draftu z roku 2010 zakończył poprzedni sezon ze średnimi 19.7 punktów, 3.7 asyst i 5 zbiórek na mecz, co jest na razie najlepszym z jego dotychczasowych 6 sezonów rozegranych w Kanadzie.

41#8 Manu Ginobili

Greg Poppovich określił leworęcznego Argentyńczyka jako najbardziej ciekawą osobowość w jego zespole. Manu mówi biegle w trzech językach: Hiszpańskim, Angielskim i Włoskim, a swoje umiejętności koszykarskie szlifował sam bez pomocy jakiegokolwiek trenera. „Manu interesuje się  dosłownie wszystkim. Polityką, historią, ekonomią. Myślę, że żaden z graczy w naszym zespole nie jest tak zaciekawiony światem, jak on” – Greg Poppovich.

Ginobili nie raz ratował Spurs przed utratą zwycięstwa. Należy do wielkiej trójki San Antonio, która przez lata prezentowała świetny poziom zdobywając 4 mistrzostwa NBA. Warto też dodać, że Manu dwukrotnie uczestniczył w Meczu Gwiazd. Po raz pierwszy w roku 2005 oraz kilka lat później w 2011.

42#7 Pau Gasol

Śmiało można pokusić się o stwierdzenie, że oglądając Pau Gasola w akcji mamy przed sobą jednego z najlepiej wyszkolonych technicznie podkoszowych w historii NBA. Przez całą swoją karierę notował średnie na poziomie przynajmniej 18.2 punktów, 9.5 zbiórek i prawie dwóch bloków na mecz. Dopiero ostatni, przegrany sezon w Chicago stanowczo zaniżył jego średnie, które wykręcał dotychczas m.in w Los Angeles Lakers. Mogło to być spowodowane niezrozumieniem się z Joakimem Noah, który był bardziej ciężarem u nogi aniżeli pomocą w defensywie i pod atakowaną tablicą. A szkoda, bo Noah to też inteligentny koszykarz, któremu wystarczy wyznaczyć zadanie. Kontuzje pokrzyżowały jego  występy w sezonie regularnym.

Dwa tytuły mistrzowskie i pięć występów w All-Star Game mówią za siebie. Jeśli Gasol ma do dyspozycji dobrego partnera potrafi zrobić wielką różnicę. Do swojego arsenału dodał także przegląd pola i znakomite podana, co pozwoliło Chicago grać piłki własnie na Hiszpańskiego skrzydłowego, który znakomicie obsługuje pozostałych kolegów.

43#6 Chris Bosh

Szkoda, że oglądamy go coraz mniej w Miami. Po znalezieniu skrzepliny w jego płucach lekarze dmuchają na zimne i Bosh okupuje od jakiegoś czasu ławkę rezerwowych Heat. Stan na dzień dzisiejszy daje remis w starciu z Hornets, więc ciekawe jak prezentowałby się wynik tej pary jeśli Chris byłby w pełni zdrów. Po odejściu LeBrona Jamesa znacznie zyskał na popularności i wraz z D-Wade’em pełni rolę lidera zespołu.

Na Georgia Tech, gdzie studiował rok przed wybraniem go w drafcie zajmował się programowaniem komputerowym dla software’u produkowanego w firmach. Zawsze mówił, że jeśli nie wypali mu z koszykówką będzie uczył młodziaków kodowania. 12 lat na parkietach NBA, 10 razy wybierany do pierwszej piątki All-Star. Życzymy temu Panu duuużo zdrowia i powodzenia w nadchodzącym sezonie!

44#5 Chris Paul

Lubię Chrisa. Udziela się w NBA Cares, jest przewodniczącym związku graczy i do tego, gdy ogląda się go na parkiecie widać, że chłop wie, co robi. Generał w Hornets, generał także w Clippers. Był także swego czasu ligowym liderem pod względem asyst (czterokrotnie) i przechwytów (sześciokrotnie).

Potrafi rzucić za trzy, wejść po zasłonie i idealnie wpasował się w Lob City w duecie z DeAndre Jordanem i Blake’em Griffinem. Cały czas oczekuje na swój pierwszy pierścień mistrzowski. Jak na razie Clippers walczą z Portland w pierwszej rundzie przy stanie 2-2 i po kontuzji ręki Paula. Będzie im bardzo ciężko z młodymi, głodnymi zwycięstw Lillardem i McCollum’em.

45#4 Tim Duncan

Talent, który przeżył już kilka generacji koszykarskich rozpoczął swą przygodę od sezonu 1995-97 i w dalszym ciągu dominuje pod koszem. W Wake Forest, gdzie spędzał czasy uczniowskie skończył z wyróżnieniem na psychologii. W najlepszej lidze świata zyskał status najbardziej opanowanego koszykarza w dziejach.

Kiedy większość graczy próbuję grać agresywną, często nawet zbyt agresywną koszykówkę Tim jest bardziej metodyczny w swoich ruchach. Nawet gdybyś wbijał mu łokieć w plecy gościu wykorzysta to przeciwko Tobie tak, żebyś jeszcze zszedł z boiska z technikiem.

„Zawsze próbuję być wyluzowany, mieć chłodną głowę na to, co dzieje się wokół mnie. Staram się zanalizować sytuację zanim jeszcze się wydarzy. To świetna zdolność, która przydaje się na parkiecie.”

46#3 LeBron James

Dominator. Nawet po przyjściu do Miami cały zespół był ustawiony pod niego. Dwa mistrzostwa na Florydzie i stały pościg za spełnieniem marzenia mistrzowskich miejmy nadzieję Cleveland. Mimo, że James na pierwszy rzut oka to kupa mięśni chłopak ma niesłychanie wielką inteligencję koszykarską.

Spójrzcie na LeBrona w Miami i na tego po powrocie do Cleveland. Widać przemianę i jeszcze większą wolę zwycięstwa. Zeszłoroczne finały z Golden State pokazały hejterom, jak wielkim liderem jest wśród swoich kolegów z zespołu, a sam James notował wtedy średnie na poziomie triple-double.

47#2 Andre Iguodala

Przez ostatnie lata ewolucję tego gracza oglądał cały koszykarski świat. Po przenosinach do Golden State Warriors świetnie wpasował się w styl gry zespołu przyczyniając się do zdobycia mistrzowstwa w sezonie 2014/15. Andre Iguodala posiada naturalne instynkty strzeleckie, a także defensywne.

Steve Kerr zawsze daje Andre najtrudniejsze zadania na bronionej tablicy, a Iggy z powodzeniem kryje gwiazdorów drużyn przeciwnych. W pierwszej rundzie play-offs padło na Jamesa Hardena, ale wszystko wydaje się iść w dobrą stronę i Warriors będą toczyli pojedynek z kimś z pary Clippers – Portland.

48#1 Kobe Bryant

Wytrwał 20 sezonów w najlepszej koszykarskiej lidze świata, gdzie dzierżył tytuł następcy Michaela Jordana. Kobe oprócz niesłychanej walki, chęci ciągłego ulepszania się i dążeniu do kolejnych tytułów wykazywał już od początku swojej kariery wielkie koszykarskie IQ. Swoje pięć tytułów zawdzięcza tylko i wyłącznie sobie, a jego koszykarska emerytura na pewno wprowadzi coś nowego do NBA.

Nie zawodził w najtrudniejszych momentach i choć był czasami egoistą to miał do tego prawo. To zestawienie to kolejny hołd dla najlepszego Lakera w historii tej pięknej gry. Black Mambę można śmiało dorzucić na półkę z resztą GOAT zawodników, którzy do tej pory biegali po parkietach NBA. Nie tylko za dokonania, ale przede wszystkim za serce do gry i niesłychaną inteligencję na boisku.

Na wyróżnienie zasługują także aktywni Damien Lillard, Kyrie Irving, John Wall i Kevin Garnett oraz nieaktywni już gracze pokroju Steve’a Nasha, który wykreował naszego Marcina Gortata w Phoenix Suns na podkoszowego na miarę All-Star.

Przeczytałeś artykuł

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany