NA CZASIE
    Musisz zainstalować Jetpack plugin i włączyć "Statystyki".

Odkąd sięgamy pamięcią sportowe modele butów sygnowane były nazwiskami największych w sporcie i nie tylko. Jordan, Sam Smith, czy Chuck Taylor to tylko kilka przykładów legend posiadających własną linię sygnowaną nazwiskiem. Ten ostatni rozpoczął ten trend podpisując umowę z Conversem, tworząc trampki z pod znaku niebieskiej gwiazdy, które okazały się sprzedażową bombą, ponadczasowym modelem, do dziś wybierany przez kickso-holików na całym świecie.

Skąd w takim razie taki hype na sygnaturowe obuwie? Wpływ na sprzedaż ma wszystko. Od dobrych występów po skandal w lokalnym brukowcu. Mimo, że wszystkie z Jordanów Retro mają w swoim designie coś niesamowitego to sprzedaż nie byłaby raczej tak duża, jeśli The GOAT nie zdobyłby swoich sześciu upragnionych pierścieni.

Dzieciaki Kobe’go także nie oczekiwałyby na kolejny model buta sygnowanego nazwiskiem taty gdyby ten nie był najlepszym graczem w historii organizacji znanej pod nazwą Los Angeles Lakers.

Mimo wszystko to nie tylko koszykarze mają najbardziej ekscytujące modele z własnym nazwiskiem, są także inne osobistości, które zdecydowały się na taki krok nie tracąc przy tym twarzy, wręcz przeciwnie – sprzedaż wyrażana jest w milionach sztuk.

Przecież to przywilej nosić kicksy sygnowane mistrzem świata, czy legendą showbiznesu, prawda?

#11 Grant Hill
W późnych latach 90-tych Fila była znaną marką, która większość swoich produktów sportowych kierowała głównie do tenisistów (z małą pomocą 2Paca). Kiedy po parkiecie biegał jeszcze młodziutki Grant Hill można było go zapamiętać nie tylko z licznych kontuzji i serca do walki, ale także kicksów, w których występował każdej nocy. To właśnie włoska firma Fila reprezentowała gracza po dołączeniu do NBA, a sam model konkurował wtedy z samym Jumpmanem.
[su_spacer size=”80″]

#10 Patrick Ewing
Dla żółtodziobów może kojarzyć się z modelem Ewing 33 HI, który został wydany ponownie w 2012 roku. Samo obuwie, jak i jego właściciel miały być ciężkie i solidne, więc ustępowały wagą dzisiejszym standardom. Jeśli mieszkałeś w Nowym Jorku i nienawidziłeś Bulls to w tamtych czasach to była odpowiedź na kicksy Jordana.

Po powrocie linii w roku 2012 w nieco odświeżonej, dostępnej w kilkunastu nowych kolorystykach wersji numer 33. był znów wspominany wśród sneakerheadów.
[su_spacer size=”80″]


#9 Kevin Durant
Jeśli ktoś z Was twierdzi, że linia sygnowana nazwiskiem Durantuli zyskała na popularności w ciągu ostatnich lat to warto zwrócić uwagę na sprzedaż pierwszego modelu, który już tak obiecująco nie wyglądał… Dopiero po przeprowadzce Sonics do OKC buty dostały drugą szansę i zostały wydane w kilku różnych wersjach. Raz podczas jednego ze spotkań Thunder wszyscy gracze Oklahomy mieli na nogach obuwie z pod znaku 35.
[su_spacer size=”80″]

#8 Shaq O’Neal
Ktoś ze stopą w rozmiarze 58 raczej nie powinien sprzedawać butów, ale center, który łamał kosze i występuje w filmach to już inna sprawa. Kiedyś Shaq’a stawiano na szali z MJ’ami, nie ważne, czy to Michael Jordan, czy Michael Jackson – wszyscy z zapartym tchem oglądali poczynania nastolatka w NBA, który był jakiś inny od pozostałych.. Wszystko zaczęło się od słów „Chcę po prostu grać w koszykówkę, pić Pepsi, nosić Reeboki”.
[su_spacer size=”80″]

#7 Scottie Pippen
Dołączył do Chicago będąc młodym, nieśmiałym rookie aby potem tworzyć z Jordanem najlepsze duo w historii za co MJ odpłacił się umową z Nike dzięki której mogliśmy ujrzeć pierwszy model Pippenów w roku 1997. Aaron Cooper odpowiedzialny za design obuwia sygnowanego Pippenem użył system Air Max także w modelu Uptempo, który inspirowany był samochodem sportowym.
[su_spacer size=”80″]

#6 Charles Barkley
Jordan to nie jedyny rookie, którego podpisał Nike jesienią 1984 roku. Mimo, że na Barkleya nie było takiego hype’u jak na MJ’a to po Olimpiadzie w ’84 Charles zaklepał sobie miejsce wśród najlepszych podkoszowych w historii. Krótko po tym stworzono mu but, który cechował się tym, co Barkley prezentował na boisku – wysokim lotem i siłą. The Air Max2 CB został wydany w roku 1994 zostając pierwszym sygnaturowym butem z pod znaku Charlesa. W tych kicksach nawet Godzilla uległa by Wam w pojedynku 1-na-1.
[su_spacer size=”80″]

#5 LeBron James
Nawet przed draftem w 2003, kiedy Cavs wybrali Jamesa z pierwszym pickiem wszyscy wiedzieli, że przyszłość młodziaka jest już zabezpieczona. Mając zaledwie 18 lat podpisał kontrakt z Nike opiewający na kwotę $93 milionów. Grzechem było odmówić i pójść w stronę Adidasa. Trzynaście sygnaturowych modeli, dodatkowo modele Soldier i Ambassador oraz lifestyle’owe propozycje to dochód 340 milionów dolarów w roku 2014. Mówi się o tym, że niedługo LeBron doczeka się swoich wersji Retro, kto wie…
[su_spacer size=”80″]

#4 Allen Iverson
Mimo, że Iverson to już emeryt Reebok w dalszym ciągu notuje sprzedaż modelu The Question w kolorystyce OG. Pasja, ciężka praca i serce, które zostawiał na boisku AI zaowocowały sygnaturową propozycją, która ma już 20 lat. Model The Answer I-V także odcisnął się w historii obuwia konkurując w tym samym czasie z Nike.
[su_spacer size=”80″]

#3 Kobe Bryant
Kiedy mowa o nazwiskach to trzeba wspomnieć o Black Mambie, któremu udało się odnieść sukces z dwoma różnymi markami obuwia. Mowa tu o Adidasie i oczywiście firmie Nike, którą Kobe wspiera do dziś. Zanim uniform Mamby zdobił numer 24 z półek sklepowych raz po raz schodziły KB8 znane także jako Crazy 8, czyli jedne z retro kozaków w stajni Adidasa. Dopiero w 2006 wydano pierwszy model z pod znaku Nike, kiedy sam Bryant zdecydował, że odświeży trochę swój wizerunek.
[su_spacer size=”80″]

#2 Penny Hardaway
Po przejściu Jordana na emeryturę NBA i Nike szukało kolejnego gracza, który mógłby posiadać swoją linię kicksów. Kolega z zespołu i jednocześnie określony mianem Magica Johnsona 2.0 – Penny Hardaway okazał się być strzałem w dziesiątkę. Ciekawe, co by było jeśli kolana Penny’ego wytrzymałyby trochę dłużej. W 2015 roku kicksy sygnowane jego pseudonimem dalej schodzą z półek jak ciepłe bułeczki.
[su_spacer size=”80″]

#1 Michael Jordan
Kiedy Nike podpisało Jordana w roku 1984 na rynku królował Converse, a resztę zbierał Adidas. Firma Nike mogła pochwalić się jedynie świetną sprzedażą modelu Air Force 1, który wypuszczono dwa lata wcześniej.

Nike musiało zacząć działać, więc nakłonili do podpisania kontraktu młodziutkiego Jordana pokładając w chłopaku wszelkie nadzieje.

W 2013 firma Jordan mogła się pochwalić sprzedażą 2.25 biliona dolarów i mnóstwem kolorystyk, o które praktycznie ludzie zabijali się w dniu premiery. Dzisiaj Jordan to ikona minimalistycznej elegancji, ponadczasowy but.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany