NA CZASIE
    Musisz zainstalować Jetpack plugin i włączyć "Statystyki".

Coraz częściej na ekstraklasowych parkietach możemy poczuć powiew młodości. Kluby stawiają na rozwój swoich wychowanków i młodych zawodników, a co najważniejsze dają im szansę zadebiutować na najwyższym szczeblu rozgrywek. Coraz więcej drużyn widzi w nich inwestycję w przyszłość.

Gdzie możemy obserwować duże talenty?

Obecny zdobywca Pucharu Polski – Rosa Radom na czele z trenerem Wojciechem Kamińskim z pewnością jest klubem, który zaufał młodym zawodnikom. Sam szkoleniowiec często podkreśla, że właśnie taka jest filozofia jego klubu. Damian Jeszke (rocznik ’95) już nie raz zachwycił kibiców w kluczowych momentach – m.in. w Finałowych Turniejach Pucharu Polski 2014 oraz 2015. Trzeba też pamiętać, że w 2013 roku został wybrany MVP Meczu Gwiazd U18, który odbył się podczas EuroBasketu w Słowenii. Do tego należy dodać też rozgrywających Daniela Szymkiewicza (’94), który rozpoczął swoja karierę na parkietach ekstraklasy już pięć lat temu w Treflu Sopot, oraz Jakuba Schenka (’94) solidnie dotrzymującego kroku starszym kolegom.

Klubem, który może pochwalić się mocnym zapleczem młodzieżowym jest Asseco Gdynia. Poprzedni trener David Dedek zapoczątkował projekt i odważnie stawiał na nieoszlifowane talenty. Tę pracę kontynuuje obecny trener ekstraklasowego zespołu – Tane Spasev. W pierwszej piątce zespołu można znaleźć Przemysława Żołnierewicza (’95) – były młodzieżowy reprezentant Polski od poprzedniego sezonu zachwyca gdyńskich kibiców. Jest efektowny, zadziorny i mierzy wysoko – w tym przypomina Mateusza Ponitkę. Na minuty w tym sezonie może liczyć też Wojciech Czerlonko (’95), a swoje szanse dostali także Bartosz Jankowski (’96), Michał Kołodziej (’97) czy Mariusz Konopatzki (’96). Młodzieżowi reprezentanci Asseco zdobyli w tym roku Mistrzostwo Polski do lat 20. Gdyńska drużyna jest żywym przykładem, że na młodych warto postawić – obecnie zajmują siódme miejsce w tabeli ekstraklasy.

Źródło: PZKosz.pl

W Trójmieście tradycja do korzystania z młodych talentów zagościła również w Sopocie. Tamtejszy Trefl Sopot prowadzony przez Zorana Marticia w tym sezonie bardzo odważnie wprowadził do gry Grzegorza Kulkę (’96), który jeszcze w zeszłym sezonie był wybierany Najbardziej Wartościowym Zawodnikiem (MVP) mistrzostw Polski do lat 20. W tym roku również mógł występować na tym poziomie, ale słoweński szkoleniowiec uznał, że jest zbyt potrzebny drużynie grającej w Tauron Basket Lidze. Paweł Dzierżak (’95) w ekstraklasie debiutował, kiedy nie miał jeszcze skończonych 18 lat. W obecnych rozgrywkach gra już po kilkanaście minut na mecz, co może mieć ogromny wpływ na jego rozwój. Regularnie na parkiecie pojawiają się też Jakub Motylewski (’95), Paweł Krefft (’96) oraz Michał Kolenda (’97). Jak widać sopocka koszykówka również ma przed sobą przyszłość.

Podążając z północy na zachód dojeżdżamy do AZS Koszalin, który korzysta z Igora Wadowskiego (’96) oraz Mikołaja Witlińskiego (’95). Wysoki rozgrywający (194 cm) stawia dopiero pierwsze kroki w ekstraklasowej koszykówce – wcześniej swoje umiejętności prezentował głównie w drugiej lidze w ekipie WKK Wrocław. Skok z pewnością jest spory, ale Wadowski już teraz potrafi wywalczyć kilkanaście minut na parkiecie. Witliński po grze w SMS Władysławowo występował już przez dwa sezony w Anwilu Włocławek, ale to w tym sezonie 13 razy wychodził w podstawowym składzie.

Nie można zapomnieć o wrocławskim klubie, który ma bogate zaplecze szkolenia od najmłodszych lat, a w tym sezonie swój debiut na parkietach ekstraklasy zaliczyli Filip Pruefer (’96) i Mateusz Stawiak (’96) – obecnie młodzieżowi reprezentanci Polski oraz Maciej Krakowczyk (’95) – wszyscy to srebrni medaliści Mistrzostw Polski U20. Ciekawostką jest fakt, że Stawiak i Marc-Oscar Sanny (’96) pokazywali się także w nowo utworzonych rozgrywkach FIBA Europe Cup. W składzie jest też Wojciech Jakubiak (’96), który w dwóch meczach TBL zagrał powyżej 20 minut.

Jak widać – polskie kluby mają w kim wybierać. Koszykarskich talentów jest coraz więcej i zespoły coraz śmielej wprowadzają je do dorosłych rozgrywek. Oby tak dalej – dla dobra całego środowiska!

Tekst: Dominika Kuchta

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany