NA CZASIE
    Musisz zainstalować Jetpack plugin i włączyć "Statystyki".

Dla niektórych może to być dziwne, ale Michael Jordan ma już 52 lata. Trochę minęło odkąd GOAT zaszczycał nas swoją obecnością na parkiecie, ale nie łatwo zapomnieć 6-krotnego mistrza, który swoją grą zrobił dla koszykówki bardzo wiele.

Schodząc trochę z tematu słyszeliście o chińskiej marce Qiaodan? To podróbki Air Jordanów, a sama nazwa pochodzi od chińskiego „Jordan”. Trzy lata temu MJ wytoczył tej firmie proces o to, że używają jego wizerunku do produkcji podrabianych butów.

Wniosek został oddalony, a sam sąd tłumaczył swoją decyzję tym, że logo nie przedstawia twarzy Michaela, więc trudno jest określić, czy to on, czy nie… Rynek chiński to największe skupisko podróbek. Poniżej przedstawiamy kilka modeli chińskich „Jordanów”.

Wracając do tematu, Michael był typem zwycięzcy. Zawsze dawał z siebie 100% na parkiecie, bo wiedział, że niektórzy z fanów przyszli do hali właśnie dla niego. Dostarczał im niezapomnianych wrażeń, a sam spektakl przyciągał tysiące.

Każda porażka jest ciężkim przeżyciem, tymbardziej dla sportowca. LeBron musiał w tym roku obejść się bez trofeum Larry’ego O’Briena mimo, że na boisku oddał swoje lwie serce notując średnio 36 p, 13 zb i 9 asyst w Finałach przeciwko Golden State Warriors.

Na porażki zawsze przyjdzie czas, a to jak sobie z nimi poradzisz zależy już od Ciebie. Jak mówił sam Jordan to właśnie przegrane dawały mu siłę na osiągnięcie sukcesu. Jeśli spojrzymy w kartę zawodnika to śmiało można powiedzieć, że chłop wie, co mówi.

#1 „Bad Boys” z Detroit

Bilans Jordana jeśli chodzi o playoffs jest niebywały, ale warto pamiętać, że nie zawsze tak było. Przez pewien okres Chicago nie mogło poradzić sobie z Detroit, którzy grali „Zasadę Jordana”. W efekcie Bulls odpadali z playoffs trzy razy z rzędu ulegając właśnie ekipie z Motor City.

Untitled-3Jaka była recepta na zatrzymanie MJ’a? Brutalna. Nawet bez piłki podwajali Michaela, który jak tylko dostał piłkę musiał mierzyć się przeciwko silniejszym i wyższym graczom. Dopiero w 1991 Chicago udało się znieść klątwę i w końcu pokonać Pistons.

#2 Nie potrzebował lidera

Jak wszyscy dobrze wiemy Michael Jordan oprócz marki butów posiada także ekipę Charlotte Bobcats będąc ich menadżerem. Oczywiste jest, że aby wygrywać trudne spotkania musisz mieć w składzie chociaż jednego dobrze punktującego gracza.

Jason Richardson występował w barwach Bobcats w sezonie 2008/2009, ale MJ zdecdował, że wymieni go za Borisa Diawa i grzejącego ławę Leandro Barbosę. Jordan pozbył się także Jareda Dudleya, który w Phoenix był świetnym zadaniowcem. Jeśli te wymiany miały pogrążyć Bobcats to generalnemu menadżerowi się to udało. Klub zakończył sezon z bilansem 35-47 i po raz kolejny nie dostał się do playoffs.

#3 Rzuty za trzy nie są takie łatwe, na jakie wyglądają

Jordan był definicją idealnego koszykarza, nie tylko na boisku ale i też poza nim. Jednak zagłębiając się mocniej w jego słabości można śmiało stwierdzić, że MJ był słabym strzelcem zza łuku. Przez swoje pierwsze cztery sezony notował średnią .164 za trzy, co było najgorszym wynikiem w tamtych czasach wśród graczy z podobną liczbą oddanych rzutów.

#4 9/35 jest słabym wynikem nawet jeśli jesteś Jordanem

Kiedy prowadzisz 3-0 w serii, Game 4. rozgrywasz na pełnym luzie. To tylko dopełnienie formalności. Dla Jordana taki wynik znaczył, że może nawbijać swoje i odpocząć przed kolejną rundą.

Jak się potem okazało Michael rozegrał jedno z najsłabszych o ile nie najsłabsze spotkanie w swojej karierze. 9/35 z gry z czego nie trafiony ani jeden rzut na osiem prób zza łuku. Do tego tylko jedna asysta w ciągu 45 minut spędzonych na parkiecie.

4Bulls przegrali tamto spotkanie, ale nic to nie zmieniło, bo powrócili w Game 5. do dobrej dyspozycji wygrywając w tym samym roku mistrzostwo.

#5 Zepsuć wsad? Naprawdę?

Każdemu zdarzy się zepsuć wsad. Nawet najlepszym. Ale nie zapakować gały do kosza, gdy obok Ciebie nie ma żadnego obrońcy, a na trybunach fani, którzy przyszli oglądać największe widowisko w sezonie?

Całe szczęście, że to stało się w koszulce Wizards. Niektórzy twierdzili potem, że transfer odebrał Michaelowi osobowość. Po tym incydencie wszyscy uświadomili sobie, że Jordan nie będzie wiecznie młody.

#6 Odejście

Istnieje bardzo popularna teoria na temat przerwy Jordana w roku 1993. Niektórzy twierdzą, że chwilowa emerytura była wywołana zawieszeniem MJ’a na ponad rok za nielegalne gry hazardowe.

Jordan nie mógł jednak pozwolić sobie na zniszczenie tak pozytywnego wizerunku, więc postanowił ogłosić swoje odejście z koszykówki. Tego, jak naprawdę było się nie dowiemy, ale teorie spiskowe zawsze były dobrą bronią na dodatkową reklamę.

#7 To wina trenerów?

Charlotte Bobcats pojawili się w lidze w roku 2004, a Jordan został najpierw partnerem w 2006, aby w roku 2010 wykupić wszystkie akcje.

Przez cały ten okres w klubie zatrudniano wielkich trenerów, ale tylko Larremu Brownowi udało się osiągnąć procent zwycięstw na poziomie .400.

#8 Rookie połamał mu kostki

Nawet pod koniec kariery Jordan był świetnym defensorem. Dziewięć nagród All-Defense First Team są tego dowodem.

Jednak Michael nie wziął pod uwagę tego, że rookie Allen Iverson może go zaskoczyć. Resztę znamy już na pamięć.

#9 Z pierwszym pickiem Wizards wybrali…

Wiadomo, że NBA Draft to loteria. Mimo, że ktoś świetnie sprawdzał się na uniwerku może zupełnie nie odnaleźć się w NBA. Tak było w przypadku pierwszego wyboru Wizards w roku 2001.

Magicy wybrali wtedy Kwame Browna przed Tysonem Chandlerem oraz Pau Gasolem, co okazało się być ogromnym błędem. Brown występował na pariecie, ale nie grał na miarę pierwszego picku. Notował średnio 6.6 punktów i 5 zbiórek na mecz.

art

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany