NA CZASIE
    Musisz zainstalować Jetpack plugin i włączyć "Statystyki".

Chciałoby się powiedzieć, że nie samym basketem człowiek żyje, ale do rozpoczęcia sezonu zaledwie 35 dni. Za ponad miesiąc drugoroczniacy i wybrańcy tegorocznego draftu zaprezentują swoje umiejętności przeciwko zasłużonym już gwiazdom NBA, dla których to kolejny sezon zmagań o trofeum Larry’ego O’Briena.

Presja, która dzierży na barkach młodych talentów jest ogromna. Wielkie pieniądze, sława i tytuły mistrzowskie to tylko zasłona dymna, bo liczy się przede wszystkim rozwój i dążenie do realizacji całej idei organizacji, w której przychodzi występować takiemu Karlowi Anthony’emu-Townsowi, czy reprezentantowi Nowego Jorku – Litwinowi Kristapsowi Porzingisowi. Obaj Ci panowie to top ligi jeśli chodzi o progress, czy radzenie sobie z ciśnieniem wywartym na świeżaków. Pamiętacie, jak Charles Oakley traktował rookie Scottiego Pippena? Jeśli nie to przypominamy:

Rookies są poddawani testom odkąd przekroczą próg szatni. Jalen Rose latał Dikembe Mutombo po prezerwatywy podczas każdych wyjazdów, Damien Lillard musiał nosić różowy plecaczek z motywem Hello Kitty, Bradley Beal wiązał buty Trevorovi Arizie, a Zach LaVine sprzątał salę po każdym treningu. Tego typu rzeczy uczą pokory i będzie w końcu, co opowiadać wnukom na starość, prawda?

Jeśli już przeżyłeś pierwszy rok na parkietach najlepszej ligi świata i Twoje nazwisko uszanowano w gronie pozostałych żółtodziobów warto byłoby wspomnieć co nieco o dokonaniach podczas pierwszego sezonu.

devin2

Znalezienie sobie miejsca w rozstrzelanym rosterze Suns było dla Devina bardzo trudnym zadaniem. Wywalczył sobie jednak minuty na parkiecie. Jego świetne umiejętności rzutowe przypominają trochę Klay’a Thompsona. Musi jeszcze popracować w obronie i miejmy nadzieję, że rookie Dragan Bender pomoże mu w osiągnięciu ligowego minimum chodź trudnego dla Suns – playoffs.

jokic2

Wybrany w 2014 roku z 41 pickiem drugiej rundy Serb to bez wątpienia jeden z bigmenów, którzy nie przypominają tradycyjnych silnych podkoszowych. Wizja, skuteczność oraz dobra technika rzutu to znaki rozpoznawcze Jokića. Powinien być przyszłością organizacji Nuggets już w nadchodzącym sezonie chociaż nikt nie dawał mu większych szans na zwojowanie ligi.

mudiay2

Kolejny z Denver. Jego ósme miejsce w zestawieniu trochę szokuje, bo dzieciak miał zdominować grono debiutujących, ale okazało się, że skauci trochę przecenili wartość Kongijczyka. 40 procent z gry i nieco poniżej 70% z lini rzutów wolnych zapowiada solidnego gracza, który podobnie jak Jokić będzie decydował o przyszłości Nuggets.

wnslow2

W zeszłym roku Heat modlili się o 10. pick draftu. Dostali go. Winslow to jeden z najbardziej atletycznych i zmobilizowanych świeżaków w lidze. Potrafi bronić samego LeBrona Jamesa. Zresztą Justise sam porusza się po boisku jak King James. Mimo, że Miami szukali skrzydłowego, który zapewni im kreowanie pozycji rzutowej i skuteczność, drużyna musi jeszcze trochę poczekać. Transfer Wade’a tylko podsyca plotki o tym, że Winslow będzie kreowany na kolejnego franchise playera pokroju D-Wade’a.

johnson

Doświadczenie z playoffs dla młodych graczy jest bezcenne. Zapytajcie samego Kawhi Leonarda. Playoffs to zupełnie inny level i bronienie przeciwko LeBronowi także. Stan Johnson został wyznaczony do krycia zeszłorocznego MVP Finałów podczas pierwszej rundy i starcia z Cavs, którzy nie oddali Detroit ani jednego spotkania. Mimo wszystko Johnson pokazał kilka razy, że jest zmobilizowany do walki o pierwszy skład. W porównaniu do Winslowa lepiej rzuca i jest lepszym rozwiązaniem z ławki. Jeśli nabierze trochę pewności siebie powinniśmy go częściej oglądać na parkiecie w nadchodzącym sezonie.

turner2

Nie śpij, kiedy Myles broni pod koszem! Kolejny świeżak z doświadczeniem w playoffs należący do nowej ery big menów. Ma zadatki na ofensywnego potwora dzięki dobrej technice rzutu, a także defensywnym umiejętnościom przydaje się na bronionej tablicy. To bez wątpienia przyszłość Pacers, a Larry Bird ostrzy już sobie zęby na kolejne sukcesy z Turnerem w składzie. Mimo, że wielu stawiało go na poziomie D-League nie dając mu szans w NBA chłopak zaśmiał się krytykom w twarz. Spodziewajmy się większych zdobyczy punktowych i lepszej skuteczności w przyszłym sezonie.

russell

Oprócz incydentu z Nickiem Youngiem, D’angelo miał solidny sezon. Pamiętajmy, że zeszły był pożegnaniem Kobe’ego, więc oczy kibiców były skierowane głównie na niego. Russell musiał także pojedynkować się z kolegą z zespołu – Jordanem Clarksonem, który bez wątpienia będzie kotem w przyszłym sezonie. Rozgrywający Lakers został wrzucony od razu do worka z prospektami ligi, więc musiał liczyć się także z presją z tego tytułu. Jeśli polepszy się w każdej płaszczyźnie powinien być solowym liderem Lakers. Ciekawe, co na to Brandon Ingram…

porzingis

Łotewski fenomen zamknął wszystkim usta występami w Madison Square Garden. Mimo, że jego gra wymaga trochę upgrade’ów można śmiało wymieniać go już wśród najlepszych podkoszowych ligi. Kristaps będzie jednym z tych, na których warto zawiesić oko w nadchodzącym sezonie. Wygląda na to, że Knicks będą budowani na Łotyszu oraz Melo, a Rose ma być tylko dopełnieniem całej układanki.

okafor

Kariera dla Okafora zaczęła się dość dziwnie. Najpierw chciał, aby wybrali go Lakers, ale trafił do Philly. Potem pobił się pod klubem z gościem, który kwestionował jego talenty aż w końcu doznał kontuzji, która wykluczyła go na kilka dobrych spotkań. Mimo wszystko notował dość optymistyczne liczby i swoją grą przypomina samego Timmy’ego Duncana. Jedyną niewiadomą jest współpraca z drugim pierwszym pickiem – Benem Simmonsem. Duet powinien dodać trochę więcej wygranych do bilansu Sixers…

kat

Towns to nie prospekt. Nawet nie nadchodząca gwiazda. Ten 20 latek to już gwiazda! Numery mówią same za siebie, a umiejętności proszą tylko o więcej, więcej! KAT jest lepszy niż myśleliśmy, wygrał nawet Skills Challenge, gdzie w rywalizacji znajdowali się czołowi rozgrywający ligi. Teraz czas na drugi sezon i miejmy nadzieję, że jeszcze większą porcję sukcesów pod wodzą Thibodeau.

rabat

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany