NA CZASIE
    Musisz zainstalować Jetpack plugin i włączyć "Statystyki".

NBA Playoffs to idealny czas dla supergwiazd ligi na pokazanie swoich nieprzeciętnych umiejętności, które potem pozwolą im zagościć w Hall Of Fame obok innych legend koszykówki. To runda finałowa odkrywa karty, czy zespół jest gotowy na sukcesy, czy też nie.

Z drugiej strony playoffs to dziwny okres. To jak szachy pomiędzy trenerami, którzy decydują kogo ustawić w jaśniejszym świetle, a kogo posadzić na ławie. Wyjściowe piątki, czy taktyki zmieniają się na bieżąco zależnie od tego, na co pozwala rywal. Czasami też na parkiecie rodzą się nowi, niespodziewani bohaterowie, którzy odmieniają losy spotkania.

Kiedy podczas sezonu regularnego ekipy mogą rozłożyć siły na 82 spotkania w finałach nie ma czasu na odpoczynek. Gramy do końcowej syreny. To właśnie w ostatnich sekundach roztrzygane są niektóre z pojedynków okrzyknięte potem mianem „clutch game”.

W dzisiejszym artykule trochę o niespodziewanych momentach playoffs, czyli o zagraniach, które zmieniły bieg historii i dostarczyły fanom niesamowitych emocji.

# Derek Fisher ucisza Spurs

Lakers na początku lat 2000 to głównie osoby Shaqa i Kobe’go, ale w drużynie występowali także inni wartościowi gracze. W Game 5 Półfinałów na Zachodzie takim koszykarzem był Derek Fisher, który udowodnił swoją przydatność w zespole Jeziorowców trafionym rzutem na 0,4 sekundy do końca spotkania zaraz po udanym jumperze Tima Duncana, który wraz z kolegami z zespołu myślami był już przy wygranej.

# Sześć trójek Michaela Jordana

His Airness ma w swoim dorobku wiele osiągnięć w playoffs. Dominacja nie była czymś dziwnym dla Jordana. Jednak nikt nie spodziewał się raczej, że Michael rozniesie Portland trafiając sześć rzutów za trzy w pierwszej połowie.

https://www.youtube.com/watch?v=NLDNxhFCXPs

Jak się potem okazało MJ pobił rekord zdobytych oczek w jednej połowie rzucając ich aż 35 – to niesamowite nawet jak na Jordana.

# „Bird przechwytuje piłkę!”

https://www.youtube.com/watch?t=17&v=M0vwJlvB-Po

Wyobraźcie sobie, że na zegarze zostało pół sekundy, przeciwnicy wznawiają grę z boku, a Twoja drużyna przegrywa jednym punktem. To niby koniec spotkania, ale Larry Bird pokazał, że zawsze trzeba grać do końca przechwytując piłkę po wznowieniu dostrzegł wchodzącego pod kosz Dennisa Johnsona, który świetne podanie zamienił na dwa punkty, które okazały się zwycięskie.

# Sleepy Floyd Show

Warriors przegrywali z Lakers różnicą trzech spotkań i musieli w końcu obudzić Sleepy Floyda. Ze strachu przed wyeliminowaniem z Półfinałów Konferencji Zachodniej Floyd wziął sprawy w swoje ręce trafiając rzut za rzutem prawie ustanowił rekord punktów w jednej kwarcie.

W efekcie koszykarz zakończył spotkanie z dorobkiem 39 punktów, co było aż trzy razy większą zdobyczą niż te, do których przyzwyczajał nas Sleepy Floyd.

# Magic zastępuje Kareema

Wszystko widzący pierwszoroczniak grający na pozycji rozgrywającego – Magic Johnson nie był typowany na gwiazdę Lakers podczas swojego pierwszego sezonu na parkietach NBA. Ten przywilej należał do MVP – Kareema Abdul-Jabbara, który niespodziewanie doznał kontuzji podczas szóstego spotkania Finałów NBA. Jak się potem okazało Magic był gotowy na taką możliwość.

Zaczynając spotkanie jako center Johnson grał tamtej nocy praktycznie na każdej pozycji uzyskując 42 punkty, 15 zbiórek i 7 asyst, a jego występ przeciwko 76ers został okrzyknięty dziełem sztuki.

#

3:17 do końca, Washington Bullets tracą do rywali 17 punktów w pierwszej rundzie playoffs z 1986 roku. Zaczyna się zaciekły wyścig ekipy ze stolicy Stanów Zjednoczonych i na trzy sekundy do końca Bullets zmniejszają przewagę do jednego posiadania, a buzzera trafia Bradley.

# Wierzymy

W 2007 Dallas nie byli może wielkim faworytem serii z Golden State Warriors, ale na pewno jednym z pretendentów do tytułu. Pod wodzą MVP – Dirka Nowitzkiego Mavericks zakończyli sezon z bilansem 67-15. Do dziś jest to jeden z dziesięciu najlepszych rekordów w historii ligi. Mimo wszystkich tych statystyk, nagród ekipa z Teksasu została zmieciona z powierzchni ziemi przez Warriors, którzy pokonali jedną z najlepszych drużyn tamtejszego sezonu różnicą 25 punktów.

# John Paxson ratuje mistrzostwo

https://www.youtube.com/watch?t=157&v=GnAr4I3-Z48

Kiedy na boisku jest Jordan i Pippen wiadomo, że w najważniejszym momencie spotkania któryś z nich będzie w posiadaniu piłki. Jednak w ’93 roku bohaterem był ktoś inny. Po świetnej akcji zagranej pomiędzy Michaelem, Scottie’m i Horace Grantem, John Paxson wykorzystał trójkę, która dała Chicago mistrzowski tytuł. To obok Kerra drugi bohater Chicago, któremu Michael pozwolił rozegrać ostatnią akcję.

# Na co komu gwiazdy…

Kto potrzebuje Dirka Nowitzkiego skoro w drużynie jest… JJ Barea? Pozyskany z D-League niski rozgrywający portorykańskiego pochodzenia został jednym z ważniejszych bohaterów rundy finałowej z roku 2011 pomagając tym samym Mavericks zneutralizować Lakers w drugiej rundzie. Barea także znacznie przyczynił się do zatrzymania Miami w finałach. Jego 17 oczek w piątym spotkaniu dały Dallas upragniony tytuł.

# Osiem punktów w dziewięć sekund

Reggie Miller był podstawowym problemem Knicks już w pierwszym półfinałowym spotkaniu przeciwko Pacers. Gracz Indiany tuż przed końcem trafił dwie trójki, żeby potem wykorzystać jeszcze dwa osobiste. Knicks w tym samym roku doszli do Finałów, gdzie musieli uznać wyższość Houston.

# Nowy król

Wszyscy wiedzieli, że prędzej, czy później LeBron zdobędzie status najlepszego gracza ligi, ale nikt nie spodziewał się, że to zdarzy się już w 2007. Występujący przeciwko napakowanej obronie Detroit, James zaliczył niesamowite spotkanie trafiając 29 z 30 ostatnich punktów Cavs.

# Isiah Thomas potrzebuje tylko jednej nogi

W skutek odniesionej kontuzji kostki Thomas zszedł na moment z parkietu by wrócić w jeszcze lepszym stylu. Praktycznie na jednej nodze Isiah zdobył 25 punktów w samej trzeciej kwarcie ciągnąc za sobą Detroit do zwycięstwa.

# Mr. Clutch

Teraz już wiecie dlaczego Jerry West miał przydomek Mr. Clutch. Zawodnik czasami sam niedowierzał rzutom z połowy boiska, które lądowały w koszu. Niefortunnie dla Westa NBA w tamtych czasach nie uwzględniało jeszcze rzutu za trzy punkty, więc buzzer dał Lakers dogrywkę.

# „White Mamba” też miał swoje chwile

https://www.youtube.com/watch?t=24&v=_VWS1qxSkRM

Większość kojarzy Briana głównie z memów, które pojawiały się w Internecie przez całą karierę Amerykanina. Wszystko brało się z tego, że Scalabrine spędzał większość czasu na ławce rezerwowych będąc często dopełnieniem braków w kadrze. Ale nikomu w Detroit nie było do śmiechu kiedy gracz pojawił się na boisku podczas trzeciej dogrywki półfinałów na wschodzie. W ciągu kilku minut Scalabrine dostarczył drużynie 17 punktów trafiając 4 na 4 oddane rzuty za trzy. Dwa spotkania później Nets zostali wyeliminowani.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany