NA CZASIE
    Musisz zainstalować Jetpack plugin i włączyć "Statystyki".

Jak dobrze wiemy na parkietach NBA mamy albo już mieliśmy okazję oglądać różne charaktery. Od nadpobudliwych takich jak Metta World Peace do tykających bomb, jak Larry Bird. Prowokacje i tzw. „trash talk” jest w sporcie na porządku dziennym, co powoduje że czasami mamy okazję oglądać na boiskach nie do końca czystą grę. W tym artykule postaram się zaprezentować Wam kilka najefektowniejszych bijatyk w NBA i przybliżyć nieco sylwetki niektórych „wariatów” na parkiecie.

Masakra w Detroit
Metta World Peace to chyba najbardziej trafny przykład, aby zobrazować to, co niektórzy potrafią wyrabiać na boisku. Wystarczy, że wpiszecie sobie w wyszukiwarce imię i nazwisko tego gracza, a spora część wyników będzie dotyczyła właśnie aroganckich zachowań – niegdyś najlepszego defensora ligi. Kariera 35-latka była bardzo kolorowa, zresztą nigdy o World Peace nie można było powiedzieć, że potrafi przywiązać się do jednego klubu. Za czasów gry w Indianie podczas spotkania z ekipą Motor City doszło do jednej z najbardziej znanych bójek w historii NBA. Kilka dni później jeszcze wtedy Ron Artest został zawieszony na 86 meczów, co jest dotychczas najdłuższą przerwą spowodowaną wywołaniem bijatyki na parkiecie.

Wszystko zaczęło się pod koszem, kiedy to Wallace próbował zdobyć punkty w pomalowanym. Artest zahaczył lekko centra Detroit, wtedy temu eksplodowały emocje i popchnął zawodnika Indiany. Jakby tego było mało jeden z fanów Pistons zdecydował, że sam wymierzy sprawiedliwość i pomoże swojemu ulubieńcowi przez rzucenie kubkiem w Artesta, który jak można było się domyślić nie był z tego faktu zadowolony. Do akcji dołączył się Stephen Jackson, który podobnie jak World Peace i Jermaine O’Neal został zawieszony. Na parkiecie rozpętano wtedy wojnę. Koszykarze Indiany bez namysłu wymierzali ciosy fanom Motor City, którzy wbiegali na boisko. Zobaczcie sami:

Witamy na Brooklynie
Od jakiegoś czasu chodzą plotki, że Dwight Howard uważany jest za ligową dziewczynkę. Według wielu ktoś takiego wzrostu i budowy powinien być jeszcze większym wariatem niż nasz poprzedni bohater, ale środkowy niesamowitych (głównie dzięki Hardenowi) Rakiet uruchamia swój gniew tylko w niektórych przypadkach.

Jeśli ktoś z Was oglądał niedawne spotkanie Rockets z Nets w hali na Brooklynie to otrzymał solidną porcję emocji już w pierwszej kwarcie. W tym przypadku mamy tylko (albo aż) dwóch wojowników: Howarda i byłą gwiazdę Timberwolves – Kevina Garnetta, który wymierzył w przeciwnika cios głową. Na to były gracz Orlando Magic odpowiedział „plaskaczem”, co strasznie rozzłościło bestię z Brooklynu.

Rodman vs. Malone
Nie możemy zapomnieć o Dennisie Rodmanie. Robak także jest znany z kontrowersyjnych zagrań, czasami niekoniecznie czystych. W Stanach ta „walka” została okrzyknięta mianem wrestlingowej. Jak widać na zmieszczonym niżej materiale panowie zachowali się po dżentelmeńsku i obrócili całe zamieszanie w żart (mina Karla Malone spoglądającego na Rodmana jest bezcenna).

Niewłaściwy człowiek, w niewłaściwym miejscu
Jeff Van Gundy pewnie do dziś odczuwa cios, który wymierzył mu Camby ale mimo to trzeba pochwalić byłego szkoleniowca NYK za to, że dla swoich zawodników był w stanie wskoczyć w ogień. Cała akcja zaczęła się od zastawienia się Ferry’ego pod koszem Knicks.

Gracz San Antonio zrobił to w taki sposób, że rozzłościł podkoszowego ekipy z Nowego Jorku. Marcus Camby rozmawiając z jednym z sędziów chciał przeczekać sytuację i zaatakować zawodnika Spurs w najmniej oczekiwanym dla niego momencie. The Cambyman zdecydowanie ruszył w stronę ofiary jaką miał być Ferry, ale to jego trener skończył na deskach. Zauważcie, że gracz Spurs zastosował świetny unik. Sam Jones Jr. by się go nie powstydził. Kto wie, może Danny po tym ciosie straciłby głowę… Zobaczcie sami:

Shaq vs. Chuck
O’Neal i Barkley do dziś pojedynkują się na antenie TNT w różnego rodzaju konkurencjach umysłowo-sprawnościowych. Można śmiało stwierdzić, że niechęć obu emerytowanych już zawodników do siebie to część marketingu stacji. Ktoś by powiedział: „dobra, ile można oglądać dwóch dziadków bijących się w studiu”, ale prawie każdy z tych pojedynków jest śmieszny, co sprawia że ogląda się to z przyjemnością.

Wróćmy do korzeni, kiedy jeszcze obaj panowie byli w formie na parkiecie. Rockets podejmowało u siebie Los Angeles Lakers, kiedy to podczas jednej akcji sfrustrowany zachowaniem O’Neala Barkley postanowił rzucić piłką w głowę Supermana. Podziwiam Chucka, bo Shaq to kawał chłopa, którego ręka jest większa od głowy nie jednego z nas. Wpaść w łapy takiej bestii to wyrok śmierci. Jak widać zarówno była gwiazda Rockets, jak i Diesel mają wielki dystans do tego incydentu.

Bójki będą zawsze nieodzownym elementem męskiej koszykówki, która jest sportem niezmiernie kontaktowym. Emocje na boisku tylko dodają temu wszystkiemu smaczku. Jaka według Was bójka okazała się najefektowniejszą? Skorzystajcie także z naszego rabatu na koszulki z nazwiskiem Dennisa Rodmana – jednego z bohaterów naszego artykułu.

rodman

 

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany