NA CZASIE
    Musisz zainstalować Jetpack plugin i włączyć "Statystyki".

A więc jednak! Tegoroczne Finały NBA będą okraszone powtórnym pojedynkiem z zeszłego roku. OKC byli bardzo blisko, żeby sprawić niespodziankę i awansować do finałów jednak Warriors udało się wrócić ze stanu 1-3 i wygrać w efekcie siódmy pojedynek przed własną publicznością. Czego możemy spodziewać się w nadchodzącej serii?

Cavs są w tym roku zdrowi. Irving i Kevin Love, którzy w zeszłym sezonie złapali kontuzję tym razem są już w pełni przygotowani na walkę przeciwko rozstrzelanemu duetowi Curry-Thompson. Mimo wszystko James i spółka powinni wrzucić szósty bieg, bo rywalizacja zapowiada się na jeszcze cięższą niż rok temu.

Kontuzjowany Curry także powrócił już do pełnego zdrowia i wygląda na to, że rytm meczowy (czyt. splash mode) został w pełni przywrócony. Ostatnie 36 punktów i siedem trójek przeciwko OKC w Game 7. to chyba przedsmak tego, co rozgrywający zaprezentuje w finałowych pojedynkach.

885

Presja, którą na barkach stale podtrzymuje LeBron jest ogromna. Myślę, że większość z Was dawno zamknęłaby się w pokoju hotelowym w San Francisco, gdzie dotarła w końcu ekipa Cleveland po dość buczącym przywitaniu „Króla” w Dolinie Krzemowej. Nie chodzi już o samych anty-fanów, ale o żądzę zwycięstwa nie tylko lidera, ale całego stanu Ohio.

Mówi się, że jeśli Cavs zdobędą w końcu tytuł za „kadencji” LeBrona pierścień będzie liczył się podwójnie, a nawet dziesięciokrotnie! Apetyt na statuetkę Larry’ego O’Briena jest wielki, ale czy uda się w końcu to zrobić zależy głównie od Jamesa i rzecz jasna jego kolegów, bo pierwsze ze spotkań rozgrywane będzie w Oakland, czyli terenie niezdobytym jeszcze dla Cleveland w tym sezonie.

Większe oczekiwania mają jednak obrońcy tytułu. Przy stanie 3-1 dla OKC Internet obiegały różnego rodzaju memy przedstawiające Jordana i Pippena śmiejących się, że rekord 73-9 nic nie znaczy bez tytułu. Warriors wzięli chyba to do siebie, bo w błyskawicznym tempie uporali się z duetem Durant-Westbrook i awansowali do upragnionych Finałów.

Jak walka przedstawia się w liczbach?

14 – tyle razy w historii ligi zdarzyło się, że pojedynek z poprzednich Finałów powtarzał się także sezon później

6 – liczba Finałów z rzędu, w których uczestniczył LeBron James. Jest pierwszym graczem, który dokonał tego w ostatnich 50 latach

1,077 – tyle trójek w sezonie rzucili gracze Golden State Warriors. To pierwsza ekipa, która przekroczyła 1000 trafień zza łuku w całej historii NBA

5 – Tyronn Lue w przypadku zdobycia tytułu może dołączyć do czwórki trenerów, którym udało się to w pierwszym roku. Taki tytul dzierżą już Steve Kerr (Warriors, 2015), Pat Riley (Lakers, 1982), Paul Westhead (Lakers, 1980) oraz George Senesky (Philadelphia Warriors, 1956)

2 – Jeśli Finał wygrają Warriors trener Kerr może być drugim w historii trenerem, któremu udało się to w dwóch pierwszych sezonach

9 – tylu zagranicznych grajków mamy w obu drużynach. W Cavs mowa oczywiście o Kyrie Irvingu, Dellym – obaj z Australii, Sasha Kaunie oraz Timofey Mozgovie od naszych wschodnich sąsiadów, a także Kanadyjczyku – Tristanie Thompsonie. W Warriors spoza US są: Leandro Barbosa (Brazylia), Australijska Góra – Andrew Bogut oraz Festus Ezeli (Nigeria). Ostatnio do ekipy dołączył także Brazylijczyk Anderson Verejao, który jako pierwszy w historii gracz grał dla obu finalistów w jednym sezonie.

ESPN.com na swojej stronie przepytało ekspertów, jak widzą rezultat Finałów. Większość odpowiedziała: Warriors w 7 spotkaniach. Zgadzacie się z tą opinią?

finały_rabat

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany